A Killer Twink Trade

 

Recenzję zaczniemy od filmu, który znalazłem stosunkowo niedawno, ale bardzo go polubiłem.

Film wpasowuje się w tematykę, którą lubię, czyli seks z ojcem, czy w tym przypadku ojczymem. I uważam, że scenariusz spisuje się nienajgorzej, chociaż nie jest pozbawiony wad.

Dwójka nastoletnich chłopaków (Adam Awbride oraz Andrew Powers) planuje wyprawę Halloweenową. Plany te psują ich ojczymowie ( Pierce Paris oraz Johnny Hill), którzy nie chcą ich puścić. Organizują im w zamian Halloweenowy wieczór z maratonem horrorów.

Całkowicie nie rozumiem sceny w toalecie, gdzie dwójka nastolatków robi sobie zdjęcia, moim zdaniem nie wnosi nic do filmu. W tym samym czasie ojcowie prowadzą rozmowę, w której postanawiają przestraszyć chłopaków. Ustalają, że ubiorą ten sam kostium i będę udawać siebie nawzajem. 

Osobiście uważam, że lepszym rozwiązaniem by było gdyby chłopaki np. wrzucili swoje foty do neta, a ojcowie udawali włamywaczy czy coś takiego.

„Wieczorem” chłopacy oglądają horror i widać, że się boją. Ich ojcowie realizują swój plan. Przestraszeni chłopacy wtulają się w ramiona mężczyzn. Jeden w chłopaków zauważa, że kutas „jego ojczyma” stwardniał i pyta czy może go obejrzeć.

I w tym momencie następuje najgorsza według mnie scena tego filmu. Gdy tatuś po prostu bez wahania się na to zgadza. Obaj faceci wyjmują sprzęty a synowie zaczynają oralne pieszczoty. Ta scena potrzebowałaby rozbudowania. Większego wahania ze strony tatusiów albo odseparowania par na jakiś czas. W takiej wersji ta scena sugeruje, że ta sytuacja jest normalna, a nie podyktowana sytuacją lub podnieceniem i chwilą gdy puszczają blokady i hamulce, a króluje pożądanie i żądza.

Na plus jednak daje wstawki dialogowe, między innymi „Thank you, daddy”, „You doing good job son”. Przypominają o relacji łączącej obecnych.

Następuje przejście do analu. Jest to super płynne przejście poprzedzone prośbą nastolatków. Tatusiowie nadal w maskach odwiedzają tyłeczki (nadal zamienionych) synów. Chłopcy fajnie jęczą, wplatając teksty typu ” best dad ever”.

Po chwili ruchania mężczyźni ściągają maski. Chłopacy zaskoczeni, bo myśleli, że to ich ojczymowie ich dymają. 

Jednak dzięki temu następuje zwrot akcji i zamiana partnerów. Chłopcy w końcu dostali to czego od początku naprawdę chcieli i odpowiednie kutasy trafiają do odpowiednich dziur.

Chłopcy dopiero teraz się naprawdę podniecili i niewiele brakuje, aby obaj strzelili pociskami spermy. Ich ojcowie jednak mają na to inny plan i swoje ładunki wyrzucają na cukierki, którymi potem częstują synów. Chłopcy są bardzo wdzięczni za to. I wspólnie decydują się na obejrzenie kolejnego horroru.


Hmmm … Jak oceniam film? Raczej wysoko, chociaż ma kilka błędów w scenariuszu. Największym plusem jest obsada, cała 4 umie dobrze grać aktorsko, a aktywni tatusiowie są odpowiednio obdarzeni. Pomysł na film też spoko. Dzięki motywowi Halloween uzasadnione są maski, które „skrywają, który ojczym jest czyj”. Tylko czy na pewno skrywają? Obaj mężczyźni się odzywają, więc zdradziłyby ich głosy, a nawet jeśli nie to …. jeden z nich ma tatuaże. Można dużo nie wiedzieć o swoim ojcu, a ojczymie już w ogóle, ale jednak tatuaże są widoczne. Jednak Adam i Andrew zdają się nie rozpoznawać facetów. Można to tłumaczyć, tym , że celowo udają, że tego nie widzą. Jednak w scenie zdejmowania masek obaj wyglądają na zaskoczonych, więc ta teoria legła w gruzach. Drugi z minusów tego filmu jest ten, o którym już wspominałem. Dzieciak, którego znasz pyta czy pokażesz mu fiuta, a ty bez wahania się zgadzasz? Pomimo obecności twojego syna oraz ojca chłopaka? Na dodatek tamci nie mają nic przeciwko i sami zaczynają się zabawiać. Nie potrafię sobie wyobrazić, żeby taka sytuacja mogła mieć odzwierciedlenie w realnym życiu. A chyba o to chodzi w takich filmach? Kręcą nas, bo scenariusze „są możliwe” i możemy fantazjować, że taki sam (lub podobny) przytrafi się akurat nam.

Nie mniej jak wspomniałem na początku film mi się siadł i mega mi się podoba. Dobrzy aktorzy, którzy nie wychodzą z roli. Wstawki, które przypominają, że to ojczymowie i ich synowie. I dobrze wykorzystany motyw halloweenowych przebrań. Na plus jest też zamiana par po odkryciu masek, która łamie pewien rodzaj tabu, co bardzo kręci. Lepszy wydźwięk by był, gdy to byli ich ojcowie a nie ojczymowie, ale o to trudno w filmach tego typu.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry