Noc 1
Wiadomo, jak to spuszczeni ze smyczy nastolatkowie, musieliśmy przemycić browary. Bez tego wypad by nie był udany. Dwie godziny po odjeździe rodziców kuzyn Artura przywiózł nam kilka 4-paków. Mieliśmy też trochę jedzenia, w tym kiełbaski więc wieczorem rozpaliliśmy ognisko. Oczywiście nie obyło się bez telefonów od zatroskanych rodziców. Miło było spędzać czas wśród znajomych, siedząc przy ognisku i popijając piwo. Leśne powietrze muskało nasze ramiona, a ognisko dawało nam ciepło. Znad jezioro dochodziło do nas cykanie świerszczy oraz kumkanie żab.
Koło pierwszej poszliśmy do namiotów. Ja z Kacprem. Byłem zmęczony, wypite piwo też zrobiło swoje, więc szybko zasnąłem.
Przebudziłem się w środku nocy, nie wiem, która mogła to być godzina. Właściwie to obudził mnie Kacper. I najwyraźniej nie miał takiego zamiaru. Bowiem tym, co obudziło była jego ręka. Otworzyłem oczy. Było ciemno, jednak od razu domyśliłem się co robi Kacper. Próbowałem dojrzeć jego parówkę, jednak było zbyt ciemno. Myślałem co zrobić, żeby oświetlić namiot, ale nie przychodziło mi nic do głowy. W każdym bądź razie nic takiego, co by nie zdradziło, że się przebudziłem. Ruchy Kacpra stawały się szybsze, a jego oddech płytszy. Wiedziałem co to znaczy, był bliski końca. Po chwili musiał dojść, bo dyszał naprawdę ciężko. Odwrócił się na bok i zasnął. Odczekałem chwilę, żeby mieć pewność, że śpi. Opuściłem namiot. W jasnym świetle księżyca wszystko było widoczne. „Czemu to światło nie padało do namiotu?” pomyślałem ze złością. Poszedłem pod lasek się odlać. Było to trudne, bo mój kutas stał. Oddałem mocz i chwilę tak stałem, masując mojego kutasa. Miał 17 cm i był dosyć gruby, zawsze podgolony. Teraz też był świeżo po depilacji. Nie liczyłem na seks podczas wyjazdu, ale po powrocie by był tam busz, którego nie znoszę. Podniecony odpaliłem apkę Grindra, jednak nic ciekawego nie znalazłem. Nie dziwiłem się, był środek nocy, a ja byłem daleko od cywilizacji. Szybko strzepałem sobie w lesie. Wróciłem do namiotu i poszedłem spać.
Gdy rano wstałem, Kacper jeszcze spał. Musiało mu być gorąco, bo był odkryty. Na bokserkach i udzie widać było ślady jego nocnego wytrysku. Wziąłem trochę na palec. Kacper poruszył się lekko. Przestraszyłem się, ale on nadal spał. Oblizałem palec z jego spermy, była smaczna, choć lekko gorzkawa. Wyszedłem z namiotu. Wszyscy jeszcze spali. Sprawdziłem na telefonie godzinę, dochodziła 8. Słońce wschodziło po przeciwnej stronie jezioro. Mimo wczesnej godziny już grzało. Wiedziałem, że to będzie bardzo gorący dzień. Zauważyłem, że mam 3 tapy na Grindrze. Musiałem wczoraj nie wyłączyć apki na noc. Obejrzałem te profile, jeden to starszy facet, odrazu poszedł blok. Drugi był 53 km ode mnie. Stwierdziłem, że to za daleko i zignorowałem. Trzeci tap jednak mnie zaintrygował. Co prawda był to prawie pusty profil, bez zdjęć. Jednak znajdował się zaledwie 200 metrów ode mnie. Pierwsza myśl, to ktoś z moich kolegów. Ale to przecież niemożliwe. Z tego co wiem żaden nie jest gejem. Chyba? Ale żeby to był ktoś obcy też mała szansa. Odpowiedziałem na tapa i zostawiłem tą sprawę. Poszedłem się kąpać.
Dzień zleciał nam głównie na pływaniu, było bardzo gorąco. Nikomu nie chciało się robić w takim upale nic innego. Sprawdzałem kilka razy Grindra ale podejrzany profil widmo się nie odzywał. Na obiad zjedliśmy niewiele, żadne z nas nie chciało jeść w takim upale. Dziewczyny stwierdziły, że zadbają również o swoją opaleniznę. Rozłożyły koce, nasmarowały się olejkami z filtrem i leżały kilka godzin na słońcu. Gdy znudziła się nam woda, postanowiliśmy schować się w cieniu lasu. Zrobiliśmy sobie spacer, poznając okoliczne tereny. Przy okazji przynieśliśmy trochę drzewa na ognisko. Jednak gdzieś zgubiliśmy w lesie Damiana i Kacpra. Szukaliśmy się ich dobrą godzinę, a gdy się znaleźli Damian miał podejrzenie dobry humor.
Wieczorem znowu zrobiliśmy ognisko. W końcu zgłodnieliśmy, więc zjedliśmy po kilka kiełbasek. Wypiliśmy też resztę piwa. Kolejny udany dzień naszego wypadu.
NOC 2
Nie mogłem zasnąć. Gorączka z całego dnia utrzymywała się w nagrzanym namiocie. Kręciłem się chwilę, aż zdecydowałem się na krótki spacer wzdłuż jeziora. Na ten sam pomysł wpadł Artur. Miał na sobie tylko obcisłe bokserki, które opinały się na jego kształtnych pośladkach. Po wyrzeźbionej klacie spływały krople potu. Widać po nim było, że jest wściekły. Dopytałem co się stało. Artur przyznał, że liczył na kolejny etap w swoim związku z Anią. Jednak Ania nie była gotowa na seks. W bokserkach Artura pojawiła się erekcja, której nie mogła pomieścić zbyt ciasna bielizna. Jego kutas był wielki. Widać było, że Artur jest naprawdę napalony. Widząc go w tym stanie, sam się podnieciłem. Zaproponowałem mu wspólną zwałkę. Artur zgodził się, ale pod wodą. Weszliśmy więc do jeziora. Zimna woda nie ostudziła jednak naszych gorących kutasów. Zanurzyliśmy się powyżej wysokości pępka. Złapałem go za kutasa. Artur nie zaprotestował. Potrzebował się spuścić. Wyciągnąłem nasze fiuty z bokserek. Waliłem jedną ręką sobie, drugą mu. Artur był tak napalony, że nie potrzebował zbyt wiele, żeby dojść. Jego nasienie wymieszało się z wodą z jeziora. Staliśmy tak chwilę, mój kutas nadal był twardy, jego też nie opadł nawet po wytrysku. Księżyc oświetlał taflę wody i nas. Artur wykonał ruch jakby chciał mnie pocałować. Nie zdążył. Przerwało nam wołanie z brzegu. Schowaliśmy kutasy w bokserki i wyszliśmy z wody. Szliśmy powoli, aby kutasy zdążyły opaść. Powiedzieliśmy, że musieliśmy się schłodzić, bo w tym upale nie mogliśmy zasnąć. Poszliśmy do swoich namiotów.
