Przyłapany Brat cz. 1

 Hej, jestem Szymon. Mam 23 lata, wysoki, normalnej budowy ciała.

Po skończeniu szkoły miałem problem ze znalezieniem pracy na wsi, a bez prawka nie miałem jak dojeżdżać do pracy do pobliskiego miasta. udało mi się dorobić kwotę w pracach sezonowych, część dostałem od rodzinki na różne okazję (urodziny, jakaś pomoc itd.). I padła decyzja- wyprowadzka.

Powiedziałem o tym rodzicom, że tu nie ma perspektyw na pracę itd. O tym, że liczę, że w mieście liczę też na perspektywy na gejowski seks już nie wspomniałem :).

Gdy usłyszał to mój brat szybko podłapał pomysł i mówi, że możemy wynająć coś razem, podzielić koszty itd. Stwierdziłem, że to dobry pomysł. Odrobinę ograniczy prywatność, ale ułatwi finansowo, zwłaszcza na początku.

Zaczęliśmy szukać mieszkania i pracy w mieście oddalonym 70 km od naszej wsi.

Półtora miesiąca później już finalizowaliśmy przeprowadzkę. Brata często nie było, więc miałem możliwości na „przyjemne spotkania”. Brat też poznał dziewczynę Aśkę, czasami uprawiali seks gdy byłem w swoim pokoju albo znajdowałem dowody seksu w śmietniku.

Jeszcze nie opisałem mojego brata, Krzyśka. Młodszy ode mnie, szczupły blondyn z lekkim zarysem mięśni i naprawdę sporym kutasem. Sam nie mam mało, ale mój brat na bank ma większego. Kiedyś w nocy się przebudziłem jak sobie akurat walił (mieliśmy w domu rodzinnym razem pokój) i nawet w półmroku widać było, że jego kutas jest olbrzymi.

Rzecz miała miejsce jakieś 7 miesięcy po naszej przeprowadzce, był to piątek. Dwa dni po tym jak Krzysiek pokłócił się z dziewczyną i nie gadali ze sobą. Krzyśka miało nie być, miał nocować u kumpla. Postanowiłem to wykorzystać i umówiłem się z kolegą (Adamem) poznanym dwa miesiące prędzej na pewnym portalu. Wpadał do mnie czasami pogadać, wypić piwko i bzyknąć moją dziurkę. Przygotowałem się, bo wiedziałem, że jego 16-stka spenetruje mój słodki tyłeczek po raz kolejny.

Koło 16 wpadł kolega, otworzyliśmy piwko, pogadaliśmy. Po dwóch piwkach zaczęliśmy się całować. Krew zaczęła się w nas gotować a kutasy, które tylko na to czekały momentalnie stwardniały. Zacząłem całować jego szyję, a uwolnione usta kolegi zaczęły wydawać lekkie westchnienia. Ściągnąłem z niego koszulkę i zacząłem pieścić jego szczupłe ciało. Mój język kręcił okręgi drażniąc jego sutki. Odgłosy wydawane przez kolegę zdradzały, że mu się to podobało. Mój język zaczął zjeżdżać niżej w stronę pępka, przy którym również się na chwilę zatrzymałem. Całowałem jego szczupły brzuch, a ręcę błądziły jak w amoku po jego nagim torsie. Sztywny penis póki co schowany w spodniach prężył się coraz bardziej. Postanowiłem go uwolnić. Położyłem na nim rękę chwilę się drażniąc z kolegą. Jeździłem ręką po kutasie przez materiał spodni, a on aż się rwał do bardziej inwazyjnych pieszczot. Sięgnąłem do guzika jeansów w celu uwolnienia domagającego się pieszczot kutasa. Specjalnie robiłem to powoli, że podroczyć się z kolegą. Najpierw delikatnie odpinając guzik, a następnie rozsuwając zamek rozporka. Zniecierpliwiony Adam zrzucił spodnie do kostek, spojrzeniem dając do zrozumienia, że domaga się pieszczot. Pocałowałem jego 16 przez materiał slipek, na co zareagował entuzjastycznie. Odchyliłem cienki materiał i wziąłem główkę do ust. Adam jęknął zadowalająco. Zsunąłem bardziej slipki, robiąc sobie wygodniejszy dostęp. Wziąłem kutasa do ust i zacząłem ssać. Koledze się bardzo podobało, co potwierdzał cichymi westchnieniami i jękami.

W pewnych momencie usłyszeliśmy głośne:

-” O kurwa”.

Przestraszyli szybko się podnieśliśmy, a w drzwiach salonu stał wryty Krzysiek. Momentalnie zbladłem, a moje serce biło jak oszalałe. W jednej chwili po mojej głowie przebiegło milion myśli, każda równie absurdalna. Nie wiedziałem co zrobić czy powiedzieć. Żadna wymówka, żadne usprawiedliwienie nie wydawało się być racjonalne czy pomagające mi wybrnąć z tej sytuacji. Pierwszy otrząsnął się z szoku Adam, ale w końcu to nie jego brat przyłapał na robieniu laski facetowi. Podciągnął do góry slipki wraz ze spodniami i z trudem schował w nich jeszcze stojącego chuja. Rzucił spojrzeniem to na mnie, to na Krzyśka.

-Chyba lepiej będzie jak ja już pójdę.

-To chyba dobry pomysł- odpowiedział Krzysiek.

Adam bardzo szybko ubrał buty i wyszedł. Krzysiek zamknął za nim drzwi i wrócił do salonu. Ja nadal stałem w bezruchu.

-Więc mój brat jest gejem- powiedział Krzysiek.

Nie wiedziałem co mógłbym odpowiedzieć, więc milczałem.

-Myślę, że … – powiedział powoli Krzysiek, robiąc dwa kroki w moim kierunku.- … powinieneś …-kolejny krok- zająć się – już był zaledwie pół metra ode mnie.- prawdziwym kutasem.

Zrobił ostatni krok w moją stronę, a do mnie nie dotarło to co powiedział. Zanim zdążyłem zakodować co właśnie usłyszałem, co dokładnie mój brat ma na myśli, on już zsuwał dresy w dół. Nie miał po nimi bokserek, a jego olbrzymi kutas był w rosnącym półwzwodzie. Widząc, że nie reaguje, położył dłoń na moim ramieniu i naciskał lekko w dół. Poddałem się temu, i uklęknąłem przed nim.

-Dostaniesz prawdziwego kutasa- powiedział Krzysiek.- Masz szczęście, że od trzech dni nie ruchałem- dodał jakby od niechcenia.

Złapał swoje kutasa i zaczął obijać nim lekko po moich polikach. Instynktownie otworzyłem usta.

-Ooo, suka to lubi- mruknął zadowolony Krzysiek i wpakował mi swojego fiuta do gardła. Nie był jeszcze w 100 % twardy, a ja już nie mogłem zmieścić go w buzi. Zacząłem go ssać, a Krzysiek jęczeć. Pod wpływem moich pieszczot penis brata szybko osiągnął pełną twardość i całą swoją okazałość. Ssałem mu najlepiej jak potrafiłem, a bratu najwyraźniej się podobało bo mruczał z zadowolenia.

-Kurwa, Szymek dobry w tym jesteś. Potrafisz brać głębiej niż Aśka.- powiedział zadowolony Krzysiek.- Zobaczymy jak głęboko dasz radę- dodał i zaczął na siłę wpychać kutasa w moje gardło. Nie byłem na to przygotowany i zacząłem się krztusić. Widząc to brat wyjął na chwilę kutasa z mojej buzi, dając mi złapać oddech. Po kilku głębszych oddechach spojrzałem na kutasa brata. Był NAPRAWDĘ wielki, lekko żylasty, a krople mojej śliny dodawały mu uroku.

-Kurczę Krzysiek, ile on ma cm?

-23 – powiedział z dumą Krzysiek.- To jest prawdziwy kutas, co nie?- powiedział bijąc nim w swoja otwartą dłoń.- Nie to co pyrtek twojego chłopaka.

-To nie jest mój chłopak- zaprzeczyłem szybko.

-A kto?

-Kolega , spotykamy się czasami na piwo i seks. Bez zobowiązań.

-Nadal nie mogę uwierzyć, że mój brat jest gejem.

-No jestem, ale proszę nie mów nikomu.

-Spoko, w końcu bracia powinni się wspierać- powiedział Krzysiek, co mnie ucieszyło. Zawsze bałem się powiedzieć o swojej orientacji, bo bałem się braku akceptacji. A akceptacja Krzyśka sporo dla mnie znaczyła.- Ale teraz wracaj do ssania, nie ruchałem od 3 dni, a mój bydlak ma spore potrzeby.

Nie musiał mnie dwa razy namawiać. Zacząłem robić mu loda, najpierw skupiłem się na główce. Użyłem języka i rozprowadzałem nim moją ślinę po jego żołędzi. Potem zacząłem ssać, zerknąłem do góry na twarz Krzyśka. Nie patrzał na mnie, jego wzrok błądził po pokoju. Trochę mnie to ukłuło, ale starałem się o tym nie myśleć, tylko skupić na zrobieniu mu najlepszej laski w jego życiu. Ssałem mu tak chwilę, z każdą chwilą zwiększałem głębokość zanurzenia. Robiłem czasami przerwy na złapanie większego oddechu i znowu brałem najgłębiej jak umiałem. Gdy już brałem 3/4 głębokości zrobiłem kolejną , tym razem ciut dłuższą przerwę. Polizałem go chwilkę po jajkach. I znowu wziąłem 3/4 tego olbrzyma, wtedy poczułem docisk. Spojrzałem w górę, i nasze spojrzenia się spotkały. Patrzeliśmy w swoje oczy, a Krzysiek dopychał ostatnie centymetry swoje chuja w moje gardło. Jego wzrok mówił „dasz radę, zrób to dla brata”. Gdy dobił całego potrzymał go pół minuty i wyjął. Natychmiast łapczywie łykałem wielkie hausty powietrza. Krzysiek dał mi odsapnąć.

-Chodźmy do mojego pokoju, będzie wygodniej.

-Ok- zgodziłem się bez problemu.

Krzysiek zrzucił spodnie, który do tej pory oplatały jego kostki i ściągnął koszulkę, którą rzucił na podłogę. Poszedł nagi do swojego pokoju, a ja ruszyłem za nim… CDN 

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry