Korepetycje cz 2

 Korepetycje z Pawłem szły dobrze, chłopak szybko łapał co i jak. Jego rodzice byli zadowoleni z jego postępów, a oboje z przyjemnością spędzaliśmy czas w swoim towarzystwie. A gdy warunki na to pozwalały, dawałem mu korki z obciągania mojej pały. Chłopak bardzo to lubił, ja zresztą też coraz bardziej jak nabierał doświadczenia. Paweł angażował się w matematykę a jeszcze bardziej w ciągnięcie mojego kutasa.

Jednak pewnego dnia Paweł miał dla mnie niespodziankę, której się nie spodziewałem.

Spotkaliśmy się u niego, miał wolną chatę. Wiedziałem, że oznacza to lodzika po korkach. Ostatnie kilka razy nie było możliwości, więc cieszyłem się na to. Paweł najwyraźniej też, bo po raz pierwszy nie potrafił skupić się na matmie.

-Coś się stało?

-Nie, czemu?

-Coś się skupić nie potrafisz. Robiliśmy te zadania ostatnio, szły ci dobrze.

-Wiem, tylko….

-Tylko co?

Nie odpowiedział tylko położył rękę na moim kroczu. I wtedy zrozumiałem, chłopak był napalony. I to o wiele bardziej niż zazwyczaj. Widząc, że z nauki na dziś nic nie wyjdzie, dałem mu czego chciał. 

Przysunąłem go do siebie i pocałowałem. Pawłowi to wystarczyło. Pochnnął mnie na kanapie do pozycji siedzącej i położył się na mnie. Jego ciało drżało z emocji i podniecenia. Całowaliśmy się chwilę, ale tego dnia Paweł był wyjątkowo niecierpliwy i szybko dobrał się do mojego krocza. Ssał mojego penisa, wykorzystując wszystko to czego go nauczyłem. Był wyjątkowo zaangażowany, co mi się podobało. Jego język pieścił mojego fiuta, a także jajka. Wzdychałem z rozkoszy. Paweł starał się brać go całego, ale jeszcze nie doszedł do aż takiej wprawy. Nie mniej jednak jego działania dziś wyjątkowo bardzo mi się podobały. Ssał mnie zachłannie, z pasją, z pożądaniem. Postanowiłem go przetestować. Złapałem go za głowę i nabijałem na mojego kutasa. Przestałem, gdy widziałem, że chłopak nie da rady. Ale on sam chciał, żebym to powtórzył. Złapał kilka głębszych oddechów i dał znać, że jest gotowy. Ponownie złapałem go za głowę i nabijałem na mojego fiuta. Zanurzałem powoli, i tym razem wszedł cały. Puściłem jego głowę, żeby mógł się wycofać. Paweł trzymał go chwilę, po czym wyjął go z ust. Był cały mokry od jego śliny. Paweł wstał z kanapy i zrzucił z siebie ciuchy. Ja w tym czasie pozbyłem się opuszczonych prędzej do kostek ubrań. Paweł położył się na mnie, tym razem w pozycji 69. Testowaliśmy już ją raz i pamiętałem, że mu się spodobała. Jednak co mnie zdziwiło nadstawił mi nie swojego kutasa, a tyłeczek. Pomyślałem, że chce przetestować coś nowego, więc zacząłem lizać jego otworek. On w tym czasie ponownie dossał się do mojego fiuta. Lizałem jego otworek, początkowo nieśmiało ale z czasem coraz odważniej. Lizałem i śliniłem, gładząc i rozchylając jego jędrne pośladki. Gdy zacząłem wwiercać w niego swój język, Paweł jęknął wyjątkowo głośno. Zaczął ruszać i krępić dupą w rozkoszy, zapominając na chwilę o moim penisie. Gdy zdał sobie z tego sprawę, od razu wrócił do niego. Ssał go, używając spore ilości śliny. Po kilku minutach Paweł odwrócił się twarzą do mnie. Nasze penisy ocierały się o siebie, a nasze usta złączyły w kolejnym pocałunku. Paweł podniósł się lekko i zaczął jeźdźić pośladkami po moim kroczu.

-Chciałbym spróbować czegoś nowego.

-Czego?

-Tego- powiedział, łapiąc mnie za penisa i kierując go w stronę swojej dziurki.

-Jesteś pewien?

-Tak, przeruchaj moją dziewiczą dziurkę.

Nim zdążyłem w jakikolwiek sposób zaprotestować, Paweł zanurzył główkę mojego penisa w swoim otworku. Zatrzymał się z grymasem bólu.

-Mówiłem…- zacząłem, ale mnie uciszył.

Siedział tak chwilę, przyzwyczajając się do mojego fiuta. Po chwili znowu zanurzył kilka centymetrów. Po trzecim takim zanurzeniu była w nim ponad połowa mojego kutasa. Widząc, że chłopak jest pewny swojej decyzji, zacząłem wykonywać bardzo delikatne ruchy w nim. Paweł mimo grymasu bólu, najwidoczniej zaczął czerpać z tego przyjemność, bo zaczął sapać. W pewnym momencie zaskoczył mnie. Jednym płynnym ruchem nabił całą resztę długości i zaczął mnie ujeżdżać. Przez chwilę w wolnym tempie, ale bardzo szybko przyśpieszył. Po chwili złapał się za penisa i nie wystaczyła minuta a chłopak wystrzelił na moją klatę, dysząc ciężko. Stwierdziłem, że moja kolej. Złapałem go za biodra i ruszałem szybkim tempem. Po chwili strzeliłem w jego dziurkę swoją spermą. Liczyłem na lodzika, a ruchałem dziewiczą dziurkę zajebistego twinka. Po chwili się ogarnęliśmy. Jeszcze nie zdążyłem ubrać koszulki, gdy do salonu wszedł tata Pawła. Szybkim spojrzeniem zlustrował sytuację. Książki rozwalone na podłodze, ja zakładam koszulkę, a obaj jesteśmy spoceni. Myślę, że dodał 2 do 2 ale nic nie powiedział. Przynajmniej nie przy mnie. A co powiedział Pawłowi to nie wiem, bo nie odpisywał na mojego wiadomości.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry