Hej, z tej strony Adam. Mam 35 lat, jestem wysokim szczupłym blondynem. Od kilku miesięcy pracuje w pewnej firmie. Atmosfera była fajna, ludzie w porządku. Bardzo się zaprzyjaźniłem z Agą, wesoła kobieta. Bardzo mi pomogła się zaaklimatyzować. Jedynie Patryk, kierownik zmiany traktował mnie chłodno. Aga twierdziła, że mi się wydaje, że Patryk jest w porządku. Ja jednak odnosiłem inne wrażenie. A sytuacja się pogorszyła w momencie, gdy Patryk zaczął spotykać się z Agą. Wtedy jego zachowanie zaczęło wręcz przypominać mobbing. Nie było to może gnębienie wprost, raczej niezauważalne dla innych pracowników. Ale ja odczuwałem, że coś jest nie tak. Już nawet myślałem, że jakiś cudem się dowiedział, że jestem gejem. Ale w sumie skąd by miał wiedzieć. Wiedziałem, że w Polsce lepiej się z tym nie odnosić. Nawet przez moment rozważałem zmianę pracy, ale akurat wtedy dali dość spore podwyżki.
Sytuacja, którą chcę opisać miała miejsce w pewien piątek. Akurat było mało zamówień, część osób dostała dzień wolny. Ja oczywiście nie mogłem na to liczyć. Koło 12-stej skończyliśmy pracę, Patryk wysłał resztę do domu, a mi kazał zostać posprzątać. Kurwa, czego ja? Czemu akurat w piątek?- przeklinałem go w myślach. Patryk poszedł do swojego biura, a ja zabrałem się za sprzątanie. Szybciej skończę, to szybciej wyjdę. Ogarnąłem co trzeba i poszedłem się zameldować do Patryka.
-Skończyłem sprzątać. Mogę iść?
-Czekaj, chcę z tobą porozmawiać.
W myślach kurwowałem raz za razem.
-Widzę, że jesteś blisko z Agą.
-Tak, przyjaźnimy się.
-Jak zapewne wiesz, ja i Aga spotykamy się od jakiegoś czasu.
-Wiem, to chyba żadna tajemnica.
-Powiem wprost, nie podoba mi się, że ty i Aga jesteście tak blisko.
-Jesteśmy przyjaciółmi, nic więcej.
-Nie życzę sobie, żeby tak było dalej.
-To dlatego tak mnie traktujesz?- zdenerwowałem się.
-W sensie?
-Zauważyłem, że traktujesz mnie gorzej niż innych, dostaje najgorsze prace, wszystkie zjoby itd. To wszystko przez to, że jesteś zazdrosny o Agę?
-Cieszę się, że sobie coś wyjaśniliśmy.
-Wiesz co pierdol się!
-Uważaj, bo możesz jeszcze tą pracę stracić.
-To groźba?
-Ostrzeżenie.
-Bo jesteś zazdrosny o Agę? Prawda jest taka, że wolałbym pójść do łóżka z tobą niż z twoją dziewczyną!
Kurwa! Przegiąłem. Powiedziałem za dużo. Ale Patryk naprawdę mnie wkurwił. Pozwoliłem dojść do głosu emocjom.
-Że co? Ty jesteś gejem?
-Tak.
-Tego się nie spodziewałem- przyznał Patryk.
-Też nie planowałem, tego powiedzieć- przyznałem. Nadal emocje królowały nade mną. Trząsłem się z wściekłości.
-Jutro przyniosę wypowiedzenie. Wystarczy mi gnębienia z zazdrości. Nie potrzebuje jeszcze nietolerancji z powodu orientacji.
Odwróciłem się i ruszyłem w stronę wyjścia. Już wyciągałem rękę w stronę klamki, gdy usłyszałem:
-Czekaj, a jeśli twoja sytuacja w pracy się poprawi?
Zatrzymałem się na chwilę.
-Co masz na myśli?
-Nikt nie musi wiedzieć… o pewnych rzeczach- dodał po chwili.
Odwróciłem się w jego stronę. Przeszedł na drugą stronę biurka i usiadł na nim.
-Nadal nie rozumiem.
-Skoro już wiem, że nie będziesz próbował poderwać Agi, twoja sytuacja w pracy się poprawi.
-Na to już chyba za późno. Dowiedziałeś się o mnie trochę za dużo. Nie chcę nieprzyjemności z tego tytułu.
-Z tym też sobie poradzimy.
-Co masz na myśli?
-To- powiedział i złapał się za sztywnego kutasa. Rzucił chytry uśmiech i odpiął guzik swoich spodni. Rozpiął rozporek i jego jeansy zsunęły się do kostek. Pod żółtymi majtkami widać było zarys twardego kutasa. Położył rękę na nim i zaczął go masować, patrząc mi w twarz z głupim uśmiechem. Zdębiałem i nie wiedziałem co zrobić. Wyjść? A może podejść? Nogi jakby wrosły mi w podłogę, a serce waliło jak oszalałe.
-No chodź tu.
Nadal stałem, całkowicie zaskoczony takim obrotem sytuacji. Po chwili odzyskałem głos.
-A co z Agą?
-Jak już powiedziałem, o pewnych rzeczach niektórzy nie muszą wiedzieć. Współpracownicy nie muszą wiedzieć o twojej orientacji, a Aga nie musi wiedzieć o tym- powiedział, ściskając swojego fiuta kilka razy.
Kurwa, ładny szantaż sobie gnojek wymyślił- pomyślałem. Spojrzałem na niego, po 30-stce, krótko ostrzyżony brunet z delikatnym zarostem. Szczupły, z lekkim „miśkowatym” brzuszkiem. Ubrany w koszulę w delikatnym niebieskim odcieniu, ciemnoniebieski krawat i opuszczonymi do kostek spodniami. Te żółte majtki wyglądały komicznie w połączeniu z resztą ubioru. No, ale przecież ich nikt nie ogląda. No może poza mną … i Agą. Zauważyłem w nim coś, czego do tej pory nie zauważyłem. Pewnie przez jego zachowanie w stosunku do mnie. Zauważyłem, że jest cholernie przystojny. A ten pewny siebie uśmiech dodawał mu tylko uroku.
Podszedłem do niego i chciałem uklęknąć. Jednak Patryk mnie powstrzymał. Kurwa, źle zrobiłem, pomyślałem. Myślałem, że zaraz od niego oberwę, ale pomyliłem się. Zamiast tego przyciągnął mnie do siebie i pocałował. Zdziwiłem się, ale oddałem pocałunek. Jego mięsisty jęzor wpakował się w moje usta, a ręką pociągnął mnie za blond czuprynę. Mistrzem w całowaniu to on nie był, ale bywało gorzej. Przynajmniej nie gryzł. Po chwili oderwał moje usta od swoich i, nadal trzymając z tyłu moje włosy, napluł mi do ust. Po czym szybkim ruchem nakierował moją twarz w stronę swoje nabrzmiałego krocza. Nie spodziewałem się tego i ten nagły ruch zachwiał moją równowagą. Jednak w porę udało mi się znowu ją złapać i przyjąć pozycję klęczącą na wprost jego krocza. Patryk jednym szybkim ruchem przycisnął mnie do swoje sztywnego chuja. Poczułem charakterystyczny zapach męskiego kutasa wymieszany z wonią żelu pod prysznic. Zacząłem go pocałować przez materiał majtek. Patryk mruczał zadowolony. Jego penis wyginał się, prosząc o więcej. Delikatnie odsunąłem materiał, a penis wyskoczył jak armata, uderzając mnie w nos. Wziąłem go w rękę i przejechałem kilka razy po długości, żeby móc się mu troszkę przyjrzeć. Nie był za duży, raczej standardowa 15-stka, ale był dość gruby. Na czubku miał trochę śluzu, więc zlizałem go językiem. Wziąłem główkę do buzi i zacząłem ją ssać. Jednak Patryk nie tego oczekiwał. Znowu złapał mnie za włosy i nadział całego kutasa w moje gardło. Przytrzymał tak chwilę, nie pozwalając się wycofać. Zaczynało mi brakować powietrza, ale Patryk wiedział kiedy się wycofać. Dał mi złapać dwa większe oddechy, zanim włożył go z powrotem do mojej buzi. Zaczął wsuwał i wysuwać, jebniąc moją buzię. Nie był delikatny. To on tu był samcem alfa, który chce się spuścić. I wykorzystał mnie do tego jak tanią dziwkę. A mi się to podobało, ta stanowczość. Nie była przesadna, ale bardzo podniecająca. Podkreślała moją rolę w tej relacji. Patryk wyjął penisa, był cały mokry od mojej śliny. Klepnął mi kilka razy po moich policzkach, zostawiając mokre ślady śliny. Jeździł nim po moich ustach, zupełnie jakby malował je szminką. A gdy uchyliłem wargi, ponownie wsunął się do mojego wilgotnego gardła. Tym razem pozwolił mi się nim pobawić i dostosować pieszczoty według mojego uznania. Od razu wpakowałem całą jego długość, używając dużej ilości śliny. Trzymałem go tak chwilę, a potem zacząłem ssać. Pakowałem go sobie głęboko w usta, krztusząc się co chwilę.
-Dobra, suka- zamruczał Patryk.- Teraz liż moje jajka.
Posłusznie wykonałem polecenie. Dokładnie wylizałem oba jego jądra, nie ominąłem nawet milimetra. Lizałem je, zasysałem na zmianę raz jedno, raz drugie. A Patryk pojękiwał z rozkoszy.
-Dobry w tym jesteś- skomentował.
Mruknąłem coś w odpowiedzi, bo usta miałem zajęte ponownie jego kutasem. Ssałem go tak jeszcze kilka minut, aż zaczął delikatnie pulsować. Patryk szybko go wyjął, w ostatniej minucie powstrzymując nadchodzący orgazm.
-Muszę przyznać, nie spodziewałem się, że taki dobry z ciebie ssak.
-Staram się – wzruszyłem ramionami.
-Ale nie będziemy jeszcze kończyć zabawy. Rozbieraj się.
Rozebrałem się do bokserek.
-Gacie też.
Spojrzałem na niego i zdjąłem boksy. Mój penis stał, był większy niż Patryka. Nie spodobało mu się to. Znowu włączył mu się tryb samca alfa.
Złapał mnie i rzucił na biurko. Odwrócił do siebie plecami. Nacisnął na moje plecy, aby przyjął wypiętą pozycję. Napluł na moją dziurkę, potem na swojego kutasa. I wpakował go jednym ruchem do środka. Myślałem, że umrę z bólu. Jego fiut może nie był największy, ale jego grubość robiła swoje. Próbowałem mu uciec, ale trzymał mnie mocno. Nie dał mi nawet się oswoić z tym, że mam w dupie kutasa. Od razu zaczął mnie ruchać. Widać było, że jest wkurwiony. Jebał mnie ostro, szybkimi, płynnymi ruchami. A ból powoli malał. Po chwili jednak musiał zwolnić, żeby za szybko się nie spuścić. Teraz jego ruchy było wolne, ale bardzo głębokie. A ja zacząłem jęczeć, ból minął, a zaczęła uderzać mnie fala rozkoszy.
-Podoba ci się suko? Lubisz jak cię dyma prawdziwy samiec.
-oooh, … tak … oooo … pieprz mnie- zdołałem wydukać pomiędzy stęknięciami.
Moja odpowiedź go podnieciła, bo znowu przyśpieszył. Ruchał mnie szybko, a ja jęczałem jeszcze głośniej. Kutas Patryka znowu zaczął pulsować w moim wnętrzu. Jednak tym razem Patryk nie zdążył nic zrobić. Zaczął tryskać, wypełniając mnie swoim nasieniem. Dyszał i charczał przy tym bardzo podniecająco. W końcu znalazł siły, żeby ze mnie wyjść.
Ja tymczasem osunąłem się na kolana i szybko wpakowałem go sobie do ust. Zacząłem mu ssać opadającego fiuta, w międzyczasie łapiąc w rękę swojego. Wystarczyło mi pół minuty i się spuściłem na podłogę.
-Musisz to posprzątać zanim pójdziesz.
-Posprzątam. Szkoda, że nie spuściłeś mi się do gardła. chciałem skosztować twojej spermy.
-Jeszcze będziesz miał okazję. To nie była jednorazowa akcja. Jesteś zajebistym lachociągiem i dajesz dupy jak rasowa suka. Spodziewaj się wkrótce wiadomości ode mnie.
