Jest piątkowy wieczór na początku listopada. Deszcz sieka niemiłosiernie, zalewając chodniki. Od czasu do czasu ciszę przerywają grzmoty. Pojedyncze osoby, które zdecydowały się wyjść, szukają rozpaczliwie schronienia przed burzą. Wydawałoby się, że w taki dzień nie ma zbyt wiele pracy w naszej kawiarni Taco Casa, ale to tylko pozory. Spora część lubi wypić kawę, czy poczytać książkę w kącie przytulnej kawiarni. Jestem uczniem ostatniej klasy jednej z dwóch szkół średnich w mieście i zacząłem tu pracować pod koniec ostatniego roku szkolnego, aby zarobić na studia. Moja rodzina nie jest bogata, więc każda złotówka się przyda.
Dziś wieczorem mam pracować od 16:00 do 24:00, ale dowalili nam duży sprawdzian z historii, masę słówek z angielskiego do nauki przed maturą oraz rozprawkę z najnowszej lektury. Wiedziałem, że nie zdążę ogarnąć tego wszystkiego do poniedziałku. Tym bardziej, że mieli nas odwiedzić ciocia z kuzynami. Gdy te dzieci są w domu, człowiek nie da rady się skupić. Postanowiłem, spróbować urwać się szybciej. Zależy mi na dobrych ocenach, tym bardziej, że to mój ostatni rok w liceum.
Teraz coś o mnie. Mam na imię Mateusz, mam około 177 cm wzrostu, 76 kilo, krótkie ciemne włosy i brązowe oczy. Jestem w dobrej formie, ale nie jestem wysportowany. Latem skończyłem 17 lat. Jestem dość nieśmiały. Nigdy się z nikim nie spotykałem. Jako dzieciak z katolickiej rodziny wiem, że oczekuje się, że będę lubił dziewczyny. Jednak w głębi duszy uważam, że faceci są atrakcyjni, odkąd mogłam oglądać zdjęcia w książkach i magazynach. Boję się jednak nazwać sam siebie gejem, nie mając taką rodzinę. Dlatego studia to moja szansa na wyrwanie się z tego miasteczka.
Po przybyciu do restauracji mój plan wcześniejszego wyjścia napotyka na blokadę.
Mój problem dotyczy dzisiejszego menadżera – Karola. Liczyłem, że zmianę poprowadzi dziś Agata. Z nią szło lepiej takie załatwić, a Karol to dupek.
Jest ode mnie dwa lata starszy i studiuje . Ma 187 cm, około 70 kilo, brązowe oczy i szczupłą budowę ciała. Jego włosy są krótkie i wiecznie potargane. To taki dwukolorowy brąz i blond. Raz go oblukałem, kiedy zmieniał koszule w biurze – gładka klatka piersiowa, z wyjątkiem kilku włosów, które zaczęły rosnąć wokół sutków i ciemniejszego brązowego śladu skarbu prowadzącego do jego spodni.
Zawsze rzuca niegrzeczne uwagi pracownikom, zwłaszcza pracownicom. W pracy słynął z nieprzyjemnego charakteru oraz seksistowskich uwag względem żeńskiej części załogi. Dla niego każda dziewczyna była chodzącą dupą i cyckami. Niestety skargi niewiele by pomogły, bo właściciel kawiarni był jego wujek.
Spotykał się z dziewczyną ze swojego starego liceum, ale zerwali miesiąc temu. Z tego co wiem miała dość jego seksizmu. Zresztą nie ona pierwsza, żadna z nim długo nie wytrzymała. Od tego czasu naprawdę nasilił się w swoich obelgach i złym traktowaniu wszystkich, którzy z nim współpracują. Wygląda na to, że wyładowuje na nas swoje seksualne frustracje. Często rzucał teksty: „Sara, masz szczęście, że masz duże cycki, bo pracować to ty nie umiesz” czy „Agata, pokaż jak kręcisz pupą, klienci lubią popatrzeć. Ja zresztą też” „Hej, Adam, przestańcie się ślinić na widok Sary i zabierz się do pracy”.
Idę do biura, właśnie wychodzi z niego Anita.
-Lepiej nie próbuj, ma chujowy humor. Szef go zjebał za ostatnią dostawę.
Pamiętałem tą sytuację, nie była przyjemna. I przyniosła sporo strat dla firmy. Chcąc, nie chcąc muszę się odważyć i zapytać. Choć podejrzewam, jaką usłyszę odpowiedź.
Wyjaśniam, że chcę wyjść wcześniej dziś. Tłumaczę zaistniałą sytuację. Następuje uśmiech i zauważam, że przygryza wargę.
-Możesz wyjść, ale pod jednym warunkiem.
-Jakim?- pytam, spodziewając się dodatkowego dyżuru w niedzielę lub czegoś równie upierdliwego.
Sięga w dół i chwyta swojego kutasa przez spodnie. „Ssij to i możesz wyjść”.
Nie wiem co powiedzieć. Zamurowało mnie. W pierwszej chwili traktuję to jako żart. Mój wzrok skupia się na tym, jak masuje swojego penisa. Zastanawiam się, czy on naprawdę mówi poważnie, ale wszystko wskazuje na to, że chyba jednak tak.
-Podobno faceci robią to lepiej. Chętnie się przekonam. Od dawna nikt mi nie ssał.
-Chyba żartujesz- udało mi się powiedzieć, nadal jestem w szoku.
-Nie żartuje. Zaraz ci to udowodnię- mówi, rozpinając rozporek spodni.
Między nami jest cisza. Nie wiem co robić.
-Wiem, że tego chcesz. Widzę jak obczajasz chłopaków, kiedy myślisz, że nikt nie patrzy. Ci piłkarze z zeszłego tygodnia? Tak, widziałem, jak przyjąłeś ich zamówienie. Śliniłeś się tak, że nie szło tego nie zauważyć.
Serce bije mi mocniej. Nie sądziłem, że ktoś to zauważył. Owszem, gapiłem się na nich. Byli mega seksi.
-No dalej, po prostu to zrób- powiedział, wyjmując kutasa na wierzch. Jest już twardy, nie za duży, ale też nie mały. Na pewno mniejszy niż mój.
-To jak? chcesz dziś wyjść szybciej?- zaśmiał się masując swojego fiuta.
Nadal nie reaguje, a Karol się niecierpliwi. W mojej głowie jest gonitwa myśli. Oczywiście, że chcesz iść się uczyć, ale czy takim kosztem? Owszem rozmyślałem o facetach, fantazjowałem o seksie z nimi. Ale czy byłem na to gotowy? Nie znałem odpowiedzi na to pytania. Ale wiedziałem jedno. Nie chciałem, żeby to Karol był „tym Pierwszym”. Jednak nie powiedziałem tego Karolowi tego, zamiast tego gapiłem się na jego stojącą pałkę.
Karol podszedł do mnie i położył moją dłoń na swoim kutasie. Zmusza mnie, żebym mu chwilę powalił. Po chwili robi krok w tył i opiera się o biurko.
-Decyduj, albo go ssiesz albo wracaj do roboty. Nie mamy czasu na gierki.
Przełknąłem ślinę i zrobiłem krok w jego stronę. Cholera. Co ja robię? Pytałem sam siebie, klękając przed nim. Na twarzy Karola pojawił się szyderczy uśmiech.
-Dobra suka- pochwalił mnie.
Wziąłem go w rękę i chwilę nim poruszyłem. Jednak Karol się niecierpliwił, nie tego ode mnie oczekiwał. Otworzyłem buzię i wziąłem główkę. Ssałem chwilę ją, nie zagłębiając go za bardzo. Karol docisnął moją głowę i zanurzył całego penisa w moich ustach. Zakrztusiłem się, miałem odruch wymiotny. To był mój pierwszy raz, nie byłem na to przygotowany.
Nie jest to dokładnie to, co sobie wyobrażałem, kiedy się masturbowałem. Mój pierwszy raz planowałem bardziej romantycznie. I na pewno nie z kimś pokroju Karola.
Karol wpycha mi znowu kutasa do buzi i zaczyna ruchać. Widać, że ma wielkie parcie. Rucha moje usta dobrą chwilę. Jednak zaczynam łapać ten rytm, a nadal odczuwać z tego przyjemność. Zaczynam się bardziej angażować i dawać mu pieszczoty.
-Suce się przypomniało jak się robi dobrze.
Nie odpowiedziałem, bo usta miałem zajęte jego kutasem.
-Podoba Ci się to? Lubisz spróbować mojego kutasa pedale – pyta Karol.
-Tak- mruczę niewyraźnie w odpowiedzi.
-Co mówiłeś?
-Tak- powtórzyłem, wyjmując na chwilę tego kutasa z ust.
-Lubisz tak?
-Bardzo.
-Podoba ci się ten kutas?
-Bardzo. Chcę go- nakręciłem się, zapominając o całym świecie.
Karol założył ręce za głowę i patrzył jak mu obciągam. Poruszam ustami w górę i w dół. Próbuję innej siły nacisku ustami – lekko muskając jego penisa, aby mocniej go chwycić. Wytwarzam ślinę i używam jej do nawilżania ruchów.
-O tak. Kurwa, dobra suka – mówi Karol.
Zaczynam używać języka w połączeniu z ustami, pieszcząc trzon i głowę. W tym momencie bez trudności mieszczę całego w ustach. Moje dłonie badają jego nogi i łono, błądzą po szczupłym brzuchu.
Jestem pełen nowych wrażeń. Twardość jego kutasa w moim uścisku, dotyk jego na moim języku i ustach, po prostu dotyk ciała innego faceta. To wszystko jest niesamowite i nowe. Podoba mi się to i próbuję zapomnieć, czyjego kutasa ssę. Mój własny kutas mocno naciska na moje spodnie, szukając wolności. Ale dziś nie on się liczy, dziś pieszczę innego kutasa. Moim zajmę się w domu.
-Poświęć trochę uwagi moim jajom!
Pieszczę jego jądra, czując ich rozmiar i kształt oraz ruch w worku. Trzymając je, liżę jego worek i zaczynam wkładać do ust jeden orzech, potem drugi, po czym biorę jeden do ust, przebiegam po nim językiem i powoli wysuwam go z ust. Powtarzam to kilka razy. To kolejna fala nowych wrażeń, która wypełnia mój umysł. Liżę go jak dzieciak lizaka w sklepie ze słodyczami. I czuję taką samą niepochamowaną radość.
Między jękami Karol rozkazuje: „Och, jak dobrze. Jesteś moją suką. Wracaj do kutasa.
Znów przesuwam ręką po jego łonach i ponownie chwytam jego kutasa. Tym razem masuję także jego jądra, tulę je i pocieram.
Nagle spora ilość spermy zalewa moje gardło. Pierwsza fala ciepłego, lepkiego płynu uderza w mój język i tył ust. Pada drugi strzał, po nim trzeci i czwarty. Czuję nieznany mi do tej pory smak, słony i słodki jednocześnie. Nie jestem na to przygotowany, część spływa mi po brodzie. Jednak nie przerywam pieszczoty. Jego sperma miesza się z moją śliną zanim ją połknę. Patrzę w górę na jego twarz, szukając aprobaty, gdy bierze głęboki oddech.
-Naprawdę lubisz ssać kutasa, pedale. Dobry lachociąg z ciebie.
Odsuwam jego penisa i wycieram spermę, która ściekała mi po brodzie. Moja dłoń trzymająca jego penisa jeszcze raz macha go w górę. Wycieka jeszcze trochę spermy. Zlizuje ją językiem. Karol drży, gdy to robię. Przesuwam po nim językiem po raz ostatni, gdy jego kutas powoli traci sztywność.
-Cholera, suko. Naprawdę jesteś nieziemski.
Nadal klęczę, gdy Karol wstaje i podciąga bieliznę i spodnie.
-Teraz możesz spierdalać, ale w poniedziałek szykuj się na powtórkę.
-Co? To miała być jednorazowa akcja.
-A chcesz żebym wszystkim powiedział, co zrobiłeś?
-Nie zrobisz tego.
-Znasz mnie i wiesz, że jestem do tego zdolny.
-Nie masz dowodów.
-Tu są kamery, wszystko się nagrało.
Kurwa skubaniec miał rację. Całkowicie zapomniałem o kamerach! Czując, że się kurewsko wkopałem, wyszedłem i poszedłem do domu.
