I wtedy …. usłyszeliśmy domofon. Maciej wrócił z pracy!
-Kurwa- zaklnął Arek.
W pośpiechu podciągnął bokserki i przesunął się na skraj łóżka. Ja wstałem jak oparzony. W milczeniu, z bijącym sercem patrzyłem jak Arek wciąga na sobie obcisłe spodnie. Obaj próbowaliśmy ukryć nasze sterczące kutasy. Mieliśmy bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony powrót Maćka nas otrzeźwił, a z drugiej… Z drugiej nadal byliśmy napaleni, a nasze fiuty nadal były twarde i rządne orgazmu. Arek pogrzebał w szafie i założył t-shirt.
-Lepiej wróćmy do salonu.
-Dobra myśl- zgodziłem się.
Ledwo weszliśmy do salonu i usiedliśmy na kanapie. Staraliśmy się ukryć swoje erekcje. Maciej na szczęście nic nie zauważył. Trochę się tylko zdziwił, że już jestem. Posiedzieliśmy chwilkę, wypiliśmy po 2 drinki. Fajnie gadaliśmy. Chłopakom spodobała się gra. Zdecydowaliśmy się przetestują ją jeszcze dziś.
-Arek chyba musisz iść do sklepu.
-Czemu?
-Lód w kostkach się skończył, możesz też kupić jakieś chipsy do przegryzienia.
-Myślałem, że zamówimy pizzę- powiedział Arek.
-Pizza to niezły pomysł- zgodziłem się.
-To wjedź do jakiejś pizzerii po drodze, dziś piątek to na dostawę poczekamy z 2-3 godziny.
-Racja- przyznał Arek.- To ja się zwijam.
-A ja wezmę prysznic- dodał Maciej.
15 minut później Arka już nie było, Maciej był pod prysznicem. A ja czekałem w salonie. Słysząc szum wody, myślałem o mojej przygodzie z Arkiem. Z jednej strony miałem lekkie wyrzuty sumienia ze względu na Maćka, a z drugiej byłem zły, że nam przerwał. Zastanawiałem się jak mogło się dalej potoczyć. I jak dobrze Arek rucha. Miał chłop warunki, ale zdarzało mi się spotkać z facetem z dużym kutasem, który nie potrafił go należycie użyć. Kurwa! Przez te rozmyślania znowu mam erekcję.
Nagle z łazienki wyszedł Maciej, nagi.
-Sorry, zapomniałem zabrać ręcznika.
-Nie szkodzi.
Jego kutas bujał się obok jąder, gdy przechodził obok mnie. Po jego ciele spływały krople wody, a za sobą zostawiał mokre ślady. Gdy przeszedł obok mnie poczuwał zapach jego brzoskwiniowego żelu pod prysznic.
-Mówiłem Arkowi, że trzymanie ręczników w szafce w salonie to zły pomysł- tłumaczył się Maciej.
-Jak jesteście sami to nie ma z tym problemu.
-To samo mówił Arek, widać nie wziął pod uwagę takiej sytuacji- powiedział Maciej, wyciągając ręcznik z komody.
Maciej wytarł włosy, potem ruszył w stronę łazienki, wycierając się w drodze. Gdy ponownie przechodził obok mnie, po raz drugi tego wieczoru zrobiłem coś szalonego. Mianowicie złapałem go za biodra, lekko odwracając w moją stronę. Zanim zdążył cokolwiek powiedzieć wpakowałem sobie jego kutasa do buzi i zacząłem mu obciągać. Maciej westchnął cicho, ale nic nie powiedział. Jak wspominałem, pomimo faktu, że obaj jesteśmy gejami między nami nigdy nic podobnego się nie działo. Złapałem go za pośladki, i pomiętosiłem je chwilę. Potem zacząłem obciąganie. Czułem jak jego kutas rośnie w moich ustach. Ostatnie krople wody kapały z jego ciała. Moje działania, mimo iż zaskoczyły Maćka, spotkały się z jego wyraźną aprobatą. Mruczał sobie, pozwalając mi zająć się jego chętną pałą. Jego kutas szybko rósł w moich ustach, pomału osiągając swój pełny rozmiar. Po kutasie Arka nie miałem problemu, żeby wziąć go całego. Co też robiłem, z wyraźnym zachwytem Macieja. Gdy poczułem, że na 100% osiągnął pełnię swoich możliwości, wyjąłem go. Po raz pierwszy widziałem kutasa kumpla w pełnej erekcji. Owszem widziałem go kilka razy np. na basenie, ale nigdy gdy był gotowy do działania. Był to piękny kutas, lekko grubawy, mniejszy niż jego partnera, ale nadal niemały. Spojrzałem do góry na twarz Maćka, widziałem w niej mieszaninę emocji. Od zdziwienia, poprzez zawstydzenie i zachwyt, aż do niepewności i strachu. Polizałem delikatnie czubek jego główki, po czym wziąłem ją do ust. Maciej znowu cicho zajęczał. Wpakowałem go sobie do połowy długości i zacząłem ssać. Po chwili poczułem, że Maciej wykonuje posuwiste ruchy biodrami. Oddałem mu więc pałeczkę, pozwalając ruchać się w usta. Raz robił to mega szybko, by po chwili zwolnić i dać mi złapać oddech. W pewnym momencie, wyczułem, że jest bliski szczytowania. Jego oddech przyśpieszył. Tak jak jego ruchu zaczęły, które zaczęły być bardziej chaotyczne. Najprawdopodobniej spuściłby mi się do ust, karmiąc swoją spermę. Najprawdopodobniej, bo przerwał nam dźwięk domofonu. Maciej szybko wyjął kutas, patrząc na mnie przerażony. Stał tak kilkanaście sekund, patrząc mi w oczy. Wyczytał z nim to co chciał, „ani słowa Arkowi”. Wziął ciuchy i uciekł do łazienki. 3 minuty później do mieszkania wszedł Arek.
